wtorek, 31 stycznia 2017

We śnie i w realu


Minionej nocy nad ranem miałem sen o naszej Zojce i innych naszych zwierzętach: „Było to w Lnianku. Byłem w domu mojego śp. dziadka Franciszka Tetzlafa. Tam gdzie mieszkał jeszcze kilka lat temu wujek Franek (Jego syn) z Rodziną. Była tam ze Mną Małgosia i jej brat Karol i wszystkie nasze psiaki. Małgosia wyszła na podwórze. Nagle do pokoju weszła nasza sunia Zoja. Była jakby powiększona i podbrzusze miała białe jak wilczyca. Ucieszyłem się na jej widok, ale od razu zaniepokoiłem się o Pysię, bo Zoja mogłaby ją zaatakować i poronić. Wtedy weszła Małgosia, pogłaskała Zoję i powiedziała, że wszystkie pozostałe psy są na podwórzu za domem i nic im nie grozi. Potwierdził to wujek Franek (zwany Franuchem) . Karol się uśmiechnął, a ja i Małgosia wzięliśmy Zoję i poszliśmy na spacer do lasu. Zoja radośnie biegała w głębokim śniegu. Nagle na drodze pojawił się ogromny wilk. Popatrzył na nas. Wtedy Zoja się nastroszyła i zaczęła głośno szczekać. Wilk odwrócił się i zniknął w lesie, a my zaczęliśmy z wdzięcznością głaskać Zoję i głośno ją  wychwalać. Gdy wracaliśmy ośnieżoną drogą mojego dzieciństwa do domu, naprzeciw nam wybiegły dwa nasze psy: Elza i Borys. Na niebie pojawiło się wielkie słońce. W tym momencie się obudziłem  …”


Małgosia i Czaruś w domu . Foto nr 1: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)    

  Małgosia i Czaruś w domu . Foto nr 2: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)    

Pysia w domu podczas przedpołudniowej drzemki . Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)    

Elza w zimowym słońcu . Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)     


     Zoja w budzie po nocnym dyżurze. Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)    

Zimowy pejzaż zza płotu . Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)    



Być może najważniejszym czynnikiem pozwalającym odróżnić jawę od snu jest pamięć. Działa ona zupełnie inaczej we śnie niż w rzeczywistości.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Początek ferii zimowych a zwierzęta




Rozpoczęły się zimowe ferie także w naszym kujawsko-pomorskim województwie (30 stycznia – 12 lutego 2017 roku). To czas nie tylko na odpoczynek od pracy w oświacie, ale również pora na wykorzystanie tego czasu na bardziej intensywne życie duchowe, a także więcej czasu możemy poświecić naszym psom i kotom. Zima nie odpuszcza. Są kilkustopniowe mrozy, mniej lub bardziej odczuwalne przez nas i nasze zwierzaki. Widujemy z pobliżu Naszego Wilkowiska sarny, bażanty, zające, zdziczałe królik w [pobliżu domków letniskowych. Kilka raz tuż przed moim samochodem niebezpiecznie przebiegało stado saren. Trzeba regularnie wymienić zwierzętom wodę, bo zamarza w naczyniach wystawionych na dworze i w nieogrzewanych pomieszczeniach.

Wychodzimy z Zoją na wieczorne spacer dość regularnie. Teraz możemy to robić częściej i nie tylko wieczorami. Udało nam się stworzyć dobre warunki dla zwierząt.

Co zimą dzieje się w lesie? Jak zimę spędzają leśne zwierzęta i jak radzą sobie ze zdobywaniem pokarmu? Zachęcamy Państwa do odwiedzenia lasu zimą i wybrania się na pieszą wycieczkę. Ciepła odzież i wygodne buty wystarczą, aby bez przeszkód cieszyć się urokami natury. Okaże się wtedy, że nie cała przyroda zapadła w głęboki sen, a las żyje swoim zimowym rytmem. Dodatkowo przekonamy się, że w zimowym lesie jest naprawdę pięknie, zwłaszcza gdy jest on ozdobiony białym puchem śnieżnym i soplami lody gdzieniegdzie zwisającym z drzew.  

Mimo że większość ptaków odleciała, te, które pozostały, ożywiają uśpiony las. Wśród drzew rozchodzi się donośne kucie dzięcioła. Owadożernym kowalikom i sikorkom niełatwo jest nasycić się owadami, zimującymi w korze drzew lub w ściółce pod śniegiem, dlatego uzupełniają swoją dietę nasionami roślin oleistych wyłożonymi w karmnikach lub znajdującymi się w karmie dla ptaków wywieszanej przez leśników. Ssakom przetrwanie trudnych zimowych warunków umożliwia gęstsza i cieplejsza sierść.
Wbrew pozorom, zima to dla naszych leśników pracowity okres. Z lasów, które osiągnęły swoją dojrzałość pozyskiwane jest drewno. W młodszych drzewostanach wykonują cięcia pielęgnacyjne. W miarę potrzeb usuwają również się śniegołomy, wiatrołomy i wywroty tak, aby nie zostały one zasiedlone przez szkodniki wtórne (korniki, cetyńce). Zima jest także odpowiednim okresem do zbioru szyszek z drzew iglastych. W tym czasie służby leśne nie zapominają również o zwierzętach mieszkających w naszych lasach. Wywieszają karmę dla ptaków oraz ścinają drzewa i pozostawiają je w lesie. Kora z tych drzew stanowi pokarm dla saren i jeleni. Równocześnie myśliwi dokarmiają zwierzynę w specjalnie zbudowanych dla nich paśnikach, wykładając tam buraki, marchew i siano. Dzięki temu zwierzęta nie niszczą sadzonek, które mają stanowić w przyszłości drzewostan.



W tym roku zima przyszła z opóźnieniem, ale siarczyste mrozy szybko dały się dzikim mieszkańcom lasu we znaki. Zwierzęta są wygłodniałe. Potrzebują też więcej energii, żeby przetrwać w takich warunkach.  Drapieżnicy polują. W lesie trwa jednak nieustanna walka o przeżycie …


Małgorzata i Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)  z sunią Leną w kamerze laptopa. Foto: Małgorzata