15 marca 2015
14 marca 2015
Spotkanie z Dodą
To nasze
drugie spotkanie z Dodą – czarną z białymi miejscami na ciele suczką o
wyglądzie dojrzałej labradorki. Jest mniejsza od Barona Borysa, ale równie
solidnie zbudowana. Wieczorem odwiedzili nas Panie i Pan Mariusz z Towarzystwa
Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział we Włocławku.
Zabrali ze sobą Dodę, aby sprawdzić, jak zareagują na jej widok nasze psiaki i
czy zaakceptują jej obecność w stadzie. Po dość nieoczekiwanym i zupełnie nieplanowanym
dołączeniu do naszej watahy maleńkiego Czekoladowego Czarusia jeszcze chcemy i
powinniśmy dołączyć jednego dużego psa.
Akurat
kończyłem rozpalanie ognia w kotłowni i przygotowywałem drewno do kominka, gdy Małgosia
powiedziała mi, że za chwilę będą u nas mili i oczekiwani Goście. Rzeczywiście,
nie zdążyłem wyjść z kotłowni, gdy szczekanie stróżów naszego domu i podwórka oznajmiło,
że ktoś się pojawił przed bramą. Pani Edyta, Pani Celina i Pani Ania z Córeczką
oraz Pan Mariusz, trzymający na smyczy Dodę. Gdy doszedłem do bramy, by wpuścić
naszych gości, Borys i Elza zaczęli ostro szczekać na Dodę. Ta nie pozostawała
im dłużna. Doda to ładny i miły pies. Przywiązałem Borysa do płotu, a Małgosia
założyła smycz Elzie i wpuściliśmy Panie na podwórze oraz zaprosiliśmy do domu
na kawę. Potem postanowiliśmy pójść na krótki spacer, ażeby nasze psy zaczęły
proces poznawania Dody na neutralnym terenie. Małgosia wzięła na smycz Barona
Borysa, a ja – Lady Elzę. I ruszaliśmy naszą piękną uliczką za Panem Mariuszem
prowadzącym Dodę. Zewsząd towarzyszyły nam różne reakcje psów: przyjazne merdanie
ogonkami i głośne groźne szczekanie. To ulica, przy której mieszkają miłośnicy
zwierząt. Mamy tym razem szczęście, bo jak dotąd nie spotkaliśmy się ze strony mieszkańców
okolicznych domów z żadną nieprzychylną reakcją, a wręcz przeciwnie z licznym
dowodami sympatii, okazywanymi nam i naszym psom.
Elza
był pobudzona i niespokojna. Borys szedł jak zwykle dostojnie i spokojnie.
Małgosia podchodziła ostrożnie z Borysem i pozwalała na obwąchanie się z Dodą,
a ja czekałem z Elzą w pobliżu miejsca konfrontacji. Po chwili nasza Lady
zaczęła podchodzić do Dody. Początek był miły, ale po chwili Elza zaczęła
warczeć na swoją nową koleżankę. Trzeba było je od siebie oddalić. Pomawiamy
kilka prób. I powracamy na nasze podwórka, trzymając i na nim psy na smyczach.
Widać jednak, że Doda czuła się tutaj całkiem dobrze. Małgosia zabrała Elzę do mieszkania, a ja przywiązałem
Borysa do płotu i patrzeliśmy, co będzie się działo dalej. Małgosia uważał , że
należy spotkanie powtórzyć w niedzielę, żeby zyskać czas na uważną obserwację
reakcji naszych psiaków na Dodę.
Najbardziej
przyjaźnie na Dodę zareagował Czekoladowy Czaruś. Gdy wspólnie wypiliśmy
herbatę, a dzieciaki bawiły się z Elzą i Czarusiem, postanowiliśmy zejść na dół,
by popatrzeć na Dodę i Czarusia radośnie biegających po podwórku i garażu. Oczywiście, jak Państwo
zapewne zauważyliście, nic nie wspominam o Pysi. Trzeba było zamknąć ją w
naszej sypialni, bo i na podwórku i w salonie awanturowała się, oczywiście
głośnio wszystkich obszczekiwała. To spotkanie najwyraźniej nie było na jej
psie nerwy, jakby powiedziała Małgosia, często żartobliwie komentując
zachowanie, a zwłaszcza przybierane przez Pyśki pozy, ponieważ nie mogła w tej
chwili udać się zagranicę, więc ostentacyjnie położyła się na naszym nowym
łóżku i zasnęła. To chyba najlepsza rekcja zazwyczaj zazdrosnej o swoja Panią
suni.
10 marca 2015
Co to kochać
Zwyczajny poniedziałek. Przypomniałem sobie, patrząc zza płota na nasze kochane psiaki wiersz, który dawno temu napisałem:
może kochać
to zbierać ciepłą rączką dziecka
zeszłoroczne kasztany
chować w kieszonce niepamięci
suche liście klonu
długo chodzić zatrzymywać się
powracać
od szkoły do kapliczki
liczyć dziurawe dachy ze słomy
szukać Słońca za burą chmurą
i drażnić kruchą słomką odwagi
rudego kundla za płotem
Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)
CO TO KOCHAĆ
może kochać
to zbierać ciepłą rączką dziecka
zeszłoroczne kasztany
chować w kieszonce niepamięci
suche liście klonu
długo chodzić zatrzymywać się
powracać
od szkoły do kapliczki
liczyć dziurawe dachy ze słomy
szukać Słońca za burą chmurą
i drażnić kruchą słomką odwagi
rudego kundla za płotem
może kochać
to chodzić zatrzymywać się
powracać
to chodzić zatrzymywać się
powracać
18 lutego 2015
Popielec, spokojny dzień i nasze psy
Popielec, spokojny dzień i nasze psy, Trochę spokoju i normalności. Krzątanie się w mieszkaniu i koło domu. Baron Borys dyżuruje przed domem, a Pysia i Lady Elza swobodnie się przemieszczają asystując nam we wszystkich codziennych czynnościach. Elza za każdym razem schodzi ze mną do garażu i do kotłowni. Borys [podchodzi do mnie, gdy rozniecam ogień w piecu na wszystko. Podczas przerw w tej pracy, wychodzę na dwór i bawię się z naszymi psami. Dobrze się tu czują ....
11 lutego 2015
Dog Borys i Czarny kot Edgara Allana Poego
Czarny kot Edgara
Allana Poego został opublikowany 19 sierpnia 1843 roku na łamach The Saturday Evening Post.
W tym czasie publikacja nosiła tymczasowy tytuł United States Saturday Post.
Czytelnicy zareagowali pozytywnie na nowelę, co dało początek różnym parodiom,
wliczając w to The Ghost of the Grey Tadpole autorstwa Thomasa Dunna
Englisha.
Czarny kot Edgara
Allana Poego to niesamowita opowieść.
Historia prezentowana jest z perspektywy narracji pierwszoosobowej, z
anonimowym narartorem. Opowiada on, że od najmłodszych lat kochał zwierzęta. On
i jego żona posiadają ich wiele, włączając w to dużego czarnego kota Plutona.
Narrator i zwierzę są sobie wyjątkowo bliscy. Ich wspólna przyjaźń trwa kilka
lat, do momentu gdy popada on w alkoholizm. Pewnej nocy, gdy przychodzi do domu
pijany, zauważa, że kot stara się go unikać. Gdy próbuje go złapać,
przestraszone zwierzę gryzie go. Ten w napadzie szału chwyta go, wyciąga nóż z
kieszeni i umyślnie wydłubuje kotu oko.
Od tego momentu kot ucieka z przerażeniem na widok swojego pana. Początkowo
narrator ma wyrzuty sumienia i żałuje swojego okrucieństwa. Ale to uczucie
szybko ustępuje miejsca irytacji. Pewnego razu zabiera on zwierzę na zewnątrz i
wiesza je na drzewie, gdzie umiera. W nocy jego dom ogrania tajemniczy pożar,
który zmusza narratora, jego żonę i służbę do ucieczki. Gdy następnego dnia
wraca do ruin swojej posiadłości, spostrzega na jedynej ścianie, która ocalała,
figurę gigantycznego kota, powieszonego na linie.
Początkowo jest przerażony, ale stopniowo, wymyśla logiczne wyjaśnienie do
tej sytuacji i zaczyna tęsknić za Plutonem. Po pewnym czasie znajduje on w
tawernie podobnego kota. Ma taką samą wielkość i kolor jak Pluton, także
brakuje mu jednego oka. Jedyną różnicą jest duża biała łata na brzuchu
zwierzęcia. Narrator zabiera je do domu, lecz szybko zaczyna czuć odrazę, a
nawet strach do kota. Plama na brzuchu zwierzęcia zaczyna nabierać kształtów i
widzi on w tym obraz szubienicy. Następnie, gdy narrator i jego żona odwiedzają
piwnicę w ich nowym domu, kot wchodzi pod nogi swojego pana, tak, że ten niemal
spada ze schodów. W napadzie szału, bierze do ręki siekierę i próbuje zabić
zwierzę, lecz jego żona go powstrzymuje. Rozwścieczony rozbija głowę swojej
żony. Aby ukryć jej ciało, usuwa cegły ze ściany, chowa tam zwłoki i zamurowuje
całość ponownie. Gdy zaalarmowana policja przychodzi do domu, nic nie znajduje
i narrator jest wolny. Kot, którego chciał uśmiercić, przepadł. Ostatniego dnia
śledztwa, towarzyszy on policji w piwnicy. Ten, pewny swojego bezpieczeństwa,
komentuje solidność budynku i puka w miejsce gdzie schował ciało swojej żony.
Nieludzki odgłos wypełnia wtedy pomieszczenie. Zaalarmowana policja burzy mur i
znajduje ciało żony. Na jej głowie, ku przerażeniu narratora, znajduje się
piszczący czarny kot. Zamurowałem potwora w mogilnej wnęce - dodaje.
Analiza
Tak samo jak w noweli Serce oskarżycielem, narrator w Czarnym
kocie jest w wątpliwym stanie psychicznym. Na początku historii mówi, że
faktycznie musiałby on osiągnąć stan szaleństwa, jeśliby miał oczekiwać od
czytelnika, że ten uwierzy w historię, dając do zrozumienia, że został już
oskarżony o szaleństwo. Czarny kot zawiera twarde potępienie
alkoholizmu. Czyny narratora są spowodowane działaniem alkoholu, wrogiem, który
niszczy jego osobowość. W noweli da się także dostrzec skłonność do opisu zła
samego w sobie. Narrator wie, że zwierzęta są niewinne, właśnie dlatego je
kocha, jednak daje się porwać i gnębić duchowi przekory, aż zabija w afekcie
swoją żonę.
Aluzje
Użycie przez pisarza motywu czarnego kota prowokuje skojarzenia z różnymi
przesądami, np. przesąd przytoczony przez żonę narratora, że wszystkie koty są
wiedźmami w przebraniu. Tytułowy kot ma imię Pluton po rzymskim bogu podziemi.
10 lutego 2015
Nasza sfora a psy w literaturze
Odyseusz i pies Argos.
Stare
powiedzenie głosi, że najlepszym przyjacielem człowieka jest pies. Przekonał
się o tym już prawie trzy tysiące lat temu tytułowy bohater eposu Odyseja Homera. Odyseusz powracił do
domu po dwudziestu latach tułaczki. Dziesięć lat walczył w wojnie trojańskiej,
a przez następne dziesięć tułał się po świecie. Mimo że był przebrany za
żebraka, został rozpoznany po powrocie przez swojego psa Argosa – wiernego przyjaciela,
który zaraz po tym zdechł. Motyw psa wielokrotnie pojawiał się w powieściach
przygodowych i obyczajowych rónych epok literackich. Najpopularniejszym
tytułem, który przychodzi do głowy to „Lassie wróć!” Erica Knighta. Opowieść o
losach słynnego owczarka collie zna każde dziecko, bo to od dawna bestseller i
klasyk literatury dziecięco-młodzieżowej.
Znamiennym
przykładem w powieści przygodowej jest tutaj twórczość lubianego w Polsce –
Jacka Londona. Biały Kieł z 1906 roku
to historia tytułowego wilka (oraz jego matki), którzy trafiają w czasie
polowania w ręce Indian. Sprzedany później niejakiemu Pięknisiowi, jest bity,
głodzony i zmuszany do brania udziału w walkach psów.
Innym
znanym dziełem Londona z czworonogiem w roli głównej jest Zew krwi (1903). Tutaj mamy do czynienia z mieszańcem bernardyna i
owczarka szkockiego – Bucka, który wychowany w mieście, musi stawić czoło
trudnemu życiu na dalekiej i zimnej Alasce. Obie wspomniane książki Londona
zostały zekranizowane.
Pies
Baskerville’ów to jedna z najgłośniejszych i najczęściej adaptowanych na ekrany
kin powieści sir Artura Conan Doyle’a. Akcja powieści rozgrywa się na
rozległych, ponurych i niebezpiecznych wrzosowiskach hrabstwa Devon. Właśnie
tam w niejasnych okolicznościach giną kolejni spadkobiercy majątku
Baskerville'ów. Niektórzy przypisują tajemnicze wypadki klątwie, prześladującej
ród od przeszło dwóch wieków. Do akcji musi wkroczyć we własnej osobie Sherlock
Holmes, wraz ze swoim nierozłącznym przyjacielem – doktorem Watsonem. Na
miejscu domniemanych morderstw widziany jest przerażający, nadnaturalnych
rozmiarów pies...
Niemniej
groźny, choć bardziej bliski naszym czasom jest Cujo – tytułowy bohater
powieści z 1981 roku amerykańskiego mistrza horroru, Stephena Kinga. To
bernardyn, mieszkający wraz z rodziną Cambers na farmie w okolicy Castle Rock.
Pewnego dnia zostaje ukąszony przez nietoperza zarażonego wirusem wścieklizny.
Z dobrodusznego zwierzęcia staje się maszyną do zabijania. Czy komuś z rodziny
uda się ocalić życie, czy wszyscy zostaną zagryzieni przez zarażoną bestię?
Psy są
szeroko obecne także i w naszej rodzimej literaturze. Któż z nas nie zna
Szarika ze słynnej powieści Janusza Przymanowskiego Czterej pancerni i pies? Ponad półwieczna kariera załogi „Rudy 102”
została w pamięci już prawie trzech pokoleń, uwieczniona w nadal popularnym serialu
telewizyjnym.
Znaną i
lubianą postać psa Ferdynanda Wspaniałego
stworzył w 1963 roku Ludwik Jerzy Kern. Ferdynand jest bohaterem bajki dla
dzieci i młodzieży utrzymanej w konwencji filozoficznej groteski. Marzy o tym,
aby zostać człowiekiem, a swoje marzenia spełnia we śnie.
W szkole
podstawowej każdy z nas musiał natomiast usłyszeć historię bohaterskiego Lampo
– psa z opowiadania Romana Pisarskiego O
psie, który jeździł koleją. Jest to stworzenie bardzo inteligentne i
aktywnie uczestniczy w życiu stacji kolejowej, na której zamieszkuje. We
wzruszającym finale opowiadania Lampo ratuje dziewczynkę, która pozostawiona
bez opieki bawi się na torach, wypychając ją spod kół pędzącego pociągu.
Bohaterski pies ginie, stając się symbolem mądrości, wierności i poświęcenia.
9 lutego 2015
Psie serce Michaiła Bułhakowa
Michaił Bułhakow i jego piesek.
Foto. 1937. Źródło: https://flic.kr/p/5TMSyw
Foto. 1937. Źródło: https://flic.kr/p/5TMSyw
Psie serce (ros. Собачье сердце) to tytuł opowiadanie Michaiła Bułhakowa, opublikowanego
po raz pierwszy w ZSRR w roku 1987. Początkowo utwór miał znaleźć się w tomie Diaboliada , wydanym w 1925 roku,
jednak włączeniu opowiadania do zbioru sprzeciwił się przewodniczący
moskiewskiej rady miejskiej, Lew Kamieniew. Bohaterem opowiadania jest profesor
Preobrażeński, który przeszczepia psu Szarikowi ludzką przysadkę mózgową.
Zwierzę zmienia się w człowieka, ale tym samym zyskuje najgorsze ludzkie
przywary. Utwór w sposób zawoalowany podejmuje krytykę rewolucji
proletariackiej. Opowiadanie zostało zekranizowane przez reżysera włoskiego
Alberta Lattuadę w 1976 roku pt. Cuore di cane oraz w 1988 roku przez
Władimira Bortko.
Satyryczna, pełna gorzkiego humoru powieść Michała Bułhakowa.
Autor opisuje w niej niezwykły eksperyment znanego moskiewskiego uczonego,
który wszczepił psu ludzką przysadkę mózgową. Niespodziewanie okazało się, że
ku swej hańbie i rozpaczy przemienił sympatyczne zwierzę w aroganckiego
prostaka, złodzieja, alkoholika, łotra bez skrupułów, czyli osobnika równie
odrażającego, jak dawca przysadki. Ta nieudana metamorfoza ilustruje pogląd
pisarza, że nie wolno ingerować bezkarnie w prawa natury, gdyż może się to
obrócić przeciwko eksperymentatorom. Ewolucja, a nie rewolucja (w najszerszym
rozumieniu tego słowa), jest jedyną drogą do uszlachetnienia gatunku ludzkiego.
(ze strony Prószyński i S-ka)
Opowiadanie o psie, który stał się człowiekiem. Utwór
uniwersalny i przerażający w swojej wymowie - ufne zwierzę, które nikomu niczym
nie zawiniło, doktor wykorzystuje do własnych interesów. Dokonuje eksperymentu:
przeszczepia zwierzęciu jądra i przysadkę od martwego człowieka. Przesycona
absurdalnym humorem, gorzka historia o stworzeniu „całkiem nowego człowieka”,
która stała się literackim obrazem absurdów Rosji pod władaniem Stalina.
Ta krótka książka opisuje eksperyment naukowy i jego skutki.
Skutkiem jest uczłowieczenie psa, które doprowadza do irytacji profesora
Preobrażeńskiego. Pierwsza część książki jest przyjemna, nawet zabawna. Z kolei
druga to bardzo przygnębiający obraz.
Tym razem nie miałem już do czynienia z wydanym samodzielnie
opowiadaniem, a faktyczną minipowieścią (biorąc za wyznacznik objętość,
oczywiście). Rzecz kręci się wokół moskiewskiego naukowca – i lekarza
zarazem – prowadzącego liczne eksperymenty na ludziach i zwierzętach,
z poszanowaniem zasad sztuki. Jako że odniósł w swym życiu
liczne sukcesy, z których mogli skorzystać również możni Rosjanie, jego
status pozwalał na przeprowadzenie nawet najbardziej szalonych
doświadczeń. Jednym z takich było przeszczepienie Szarikowi – ulicznemu
kundlowi – ludzkiej przysadki mózgowej i narządów rozrodczych.
„Psie serce” jest nie tylko satyrą, ale i opowieścią
z morałem, zaś główni bohaterowie są zdecydowanie dalecy od bycia
bezrefleksyjnymi. To historia o tym, że naturę najlepiej
zostawić w spokoju, a nawet najbardziej – zdawałoby się – przełomowe
odkrycie może być całkowicie bezwartościowe ze względu na to, jakie
skutki za sobą pociąga. W ramach poznawania klasyki literatury,
zdecydowanie warto po tę pozycję sięgnąć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








