10 września 2015

Prawie wszyscy sąsiedzi przeciwko nam



Pozew sąsiedzki przeciwko nam i naszym psom… Jest podobno przygotowany, jak zostałem dziś poinformowany przez jednego z naszych sąsiadów. Minęła godzina 9:00. Koło kościoła słychać ujadanie psów. Gdybym tych zwierząt nie lubił i nie wychował się na wsi, gdzie szczekanie psów stanowi nieodłączny element życia w dzień, a zwłaszcza w nocy, to pewnie chwyciłbym za telefon, by zadzwonić do straży miejskiej, na policję czy wezwać wreszcie grupę antyterrorystyczną.
Uzasadniłbym tę skargę na przykład tym, iż ujadające psy nie pozwalają mi się skupić i pracować umysłowo. Ja jednak tego nie zrobię. Czy zrobią to niektórzy nasi sąsiedzi? Pewnie nie, bo tak naprawdę to im głównie przeszkadzają nasze psy …
Rano Borys długo i spokojnie spał. Już się zacząłem się zastanawiać, czy ktoś mu czegoś nie rzucił i go nie podtruł? Mam nadzieję, że nie. Musimy być ostrożni, bo takiej ewentualności nie da się wykluczyć.
Po 7:00, kiedy Małgosia wyruszyła do pracy, na szczęście dog Borys podniósł się i jak zwykle zademonstrował ochotę do porannej zabawy, które polega na tym, że w pysku przynosi niebieską piszcząca zabaweczkę.  Zoja mu towarzyszyła.  Sabina siedziała w drewutni, bo nauczyła się przeskakiwać ponad dwumetrowy płot i uciekać (wyraźnie nie lubi tego miejsca, w którym teraz jesteśmy).  Reszta, czyli pozostałe trzy nasze psiaki w przebywają na piętrze w mieszkaniu.
Nic nie wskazywało na to, że dzień się rozpocznie od kolejnego uderzenia przeciwko nam i naszym psom…



Borys, Pysia i Sabina na podwórku w Michelinie. Foto: Anna Kowalczyk-Davies.

Elziczka i Pysia w pokoju w Michelinie. Foto: Mirosław Antoni Glazik (m.a.g.)

9 września 2015

Szczęśliwe chwile w Michelinie



Bywały też liczne szczęśliwe chwile w Michelinie koło Włocławka jak tego wrześniowego dnia. Małgosia pojechała do pracy, a ja pisałem w domu i zajmowałem się naszymi psiakami. One w domu i na podwórku odpoczywały w spokoju dopóty, dopóki do Pana Weterynarza ktoś nie przyjechał. Pokazują to moje fotografie:






Drodzy Czytelnicy! Jeśli chcielibyście dobrowolnie wesprzeć nasze psy i koty oraz nasze pisanie o nich oraz pomóc w kontynuacji i rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe:

21 2490 0005 0000 4000 1959 6961  (ALIOR BANK)

lub przekaz pocztowy na podany niżej adres:

Mirosław Antoni Glazik                                                                              
ul. Kościuszki 1a/3
87 820 Kowal
woj. kujawsko-pomorskie

tel. 886 181 987
e-mail: mirglazik@wp.pl

Dla zagranicy – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe:

BANK PEKAO SA O. we Włocławku:

15 1240 1981 1978 0010 6264 9062

SWIFT: PKO PPL PW.

Dziękuję za życzliwe wsparcie!