piątek, 24 kwietnia 2015

Pomagamy zwierzakom! – akcja charytatywna w choceńskim Gimnazjum



Małgosia: W Choceniu przeprowadzono akcję charytatywną pod hasłem: Pomagamy zwierzakom! Było to podczas dnia otwartego w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Choceniu, który odbył się 24 kwietnia 2015 roku i przebiegał dość niekonwencjonalnie, gdyż zaproszeni uczniowie klas szóstych z Chocenia, Wilkowic, Śmiłowic i Nakonowa. Oprócz Dyrekcji, nauczycieli I gimnazjalistów, przybyli też przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział we Włocławku. Sam pomysł na zorganizowanie akcji powstał w szkole z inicjatywy Pana Dyrektora, pani wicedyrektor Sylwii Pietrzak oraz nauczycieli. Dyrektor Leszek Skalski wraz z Małżonką od wielu lat mają psy, adoptowane ze schroniska – obecnie trzy. Wśród nauczycieli jest wiele osób, które również pomagają ZWIERZĘTOM. Małgorzata Rybacka – polonistka i Mirosław Antoni Glazik – pisarz i nauczyciel od wielu lat współpracujący z choceńskim gimnazjum, prowadzą dom zastępczy dla pięciu psów.

 

      Działacze włocławskiego TOZ-u, w tym m.in. Edyta Małek oraz Anna Davies-Kowalczyk wraz z wolontariuszem – Przemkiem z Technikum Budowlanego we Włocławku, przywieźli ze sobą adoptowane zwierzaki, w tym psy, kota oraz jeża. Uczniowie mieli okazję poszerzyć swoją wiedzą na temat adopcji zwierząt, opieki nad nimi oraz dowiedzieli się, co można zrobić, gdy zwierzakom dzieje się krzywda.
Dzieciom i młodzieży rozdano ulotki informacyjne oraz wizytówki. Wielką atrakcją okazał się czas spędzony ze zwierzakami, obejrzenie galerii zwierząt adoptowanych i czekających na dom, film instruktażowy, wspólne zdjęcia, rozmowy z opiekunami adoptowanych zwierząt, pójście na spacer z psami: Czarusiem, Elzą i Antosiem oraz rozdane gadżety (bransoletki i breloczki). Młodzież okazała się szczególnie wrażliwa i opiekuńcza dla tych fantastycznych zwierzaków. Akcja charytatywna trwa nadal. Było to podsumowania jej pierwszego etapu przez głównego inicjatora i organizatora – Gimnazjum Jana Pawła II w Choceniu, które włączyło w to działanie SP w Choceniu, SP w Wilkowicach i SP w Śmiłowicach. Zebraną karmę oraz fundusze przekazano na rzecz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami we Włocławku. Dla wszystkich uczestników był to wyjątkowy dzień!



 

Więcej zdjęć oraz informacji o akcji charytatywna w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Choceniu pn. Pomagamy zwierzakom! – znajdziecie na stronie Włocławskiego Portalu Internetowego q4:
http://q4.pl/?id=17&news=159443
oraz na stronie internetowej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział we Włocławku


poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Uśmiechnięty zajączku



Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)
















xxx
Uśmiechnięty
truskawkowy zajączku
który biegniesz szarym
polem ku radości
Zmartwychwstania

Uśmiechnięty
wielkanocny zajączku
z koszykiem
wypełnionym kujawskimi
pisankami
które niesiesz
z nami

Uśmiechnięty
podleśny zajączku
który umykasz przed
szalonymi wilkami
zanim znikniesz
wśród pól i łąk

zobacz kątem
spłoszonego oka
że i my się do ciebie
uśmiechamy.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Skubiego pamięci rapsod żałobny



Moniki (córki mojego brata Lutka) wspomnienie o Skubim znalazłem przypadkowo, gdy na facebooku przeglądałem Jej interesujące i fotografie. Pomyślałem, że warto je przytoczyć na moim blogu tym bardziej, że ostatnie świąteczne porządki i przeżywanie Truduum Paschalnego nie zostawiają mi wiele czasu na pisanie, bo nie możemy przecież zapominać o naszych psach i kotach, chomiku Steficzku, rybkach pływających w wodnym oczku przed domem i gołębiach sąsiada zatrzymujących się na daszku okrągłej altany. Moi Drodzy! Życząc Wam spokojnych, zdrowych i radosnych Świat Zmartwychwstania Pańskiego, spędzonych w gronie osób Bliskich i czworonożnych ulubieńców, zapraszam do codziennej lektury mojego bloga.

Oto przepiękne i wzruszające wspomnienie Moniki Glazik:


Skubi [*]
1998 - 29.09.2014   Zdjęcie sprzed roku.

Skończył się pieski żywot...
Nasza historia zaczęła się we Wiągu, kiedy to jako dzieciak, wybrałam Cię spośród kilkorga pięknych szczeniąt – byłeś najpiękniejszy. Nigdy nie zapomnę, jak ubierałam Ci plecaczek, pakowałam karmę, butelkę wody i miseczkę, po czym wyruszaliśmy na podbój osiedla. Albo tego jak wyprawiałam Ci urodziny, kupując prezenty i robiąc tort z psiej karmy. Kochałeś nas zapewne równie mocno jak my Ciebie, co potwierdzają przegryzione smycze, kiedy choć na chwilę zostawiliśmy Cię gdzieś samego (wtedy na campingu nad morzem na przykład). Zawsze będę pamiętać, jak jechaliśmy po Ciebie do schroniska do Bydgoszczy z tatą, bo złapała Cię straż miejska (mały kundelek biegał po ulicy, tragedia). Wspominać będę pewną wigilijną noc, kiedy to czekałam do północy, bo uparcie wierzyłam, że przemówisz do mnie ludzkim głosem. Taaak, nie zapomnę też tego, jak godzinami gadałam do Ciebie, również uparcie wierząc, że rozumiesz, co mówię. Nadal mamy Twoje kompromitujące zdjęcie, na którym "gwałcisz" nogę Dżekiego (owczarek niemiecki), ale mam też te, gdzie trzymam Cię w jednej ręce, a drugą pokazuję zalaną Wodną. Ileż to kilometrów razem przebyliśmy. Prawie niczego się nie bałeś: w sylwestra spokojny, sadziłeś się na psy trzy razy większe od Ciebie – mimo iż kilka razy przez to cierpiałeś - na przykład wtedy, kiedy pielęgnowałam Twoje zranione oko, bo pewnie znów się z kimś gryzłeś. Zawsze witałeś mnie, kiedy wracałam do domu, jakby minął rok. Radosny, pełny energii. Smutny tylko wtedy, kiedy musiałam Cię myć. Wyglądałeś wtedy tak śmiesznie, jak szczurek. I owijałam Cię ręcznikiem i wycierałam. Nie lubiłeś jak ślęczałam nad Tobą godzinami, wyłapując Ci pchły. Nie zapomnę, ile razy się dziwiłam, jak dużo futra może być na takim małym zwierzaku, kiedy czesałam Cię, żebyś nie wyglądał jak nie wiem co. Na pewno lubiłeś jeździć samochodem, otwieraliśmy okno, a Ty wystawiałeś łepek i język i byłeś wtedy najszczęśliwszym pieskiem na świecie... Takiego Cię zapamiętamy.
Starość długo nie mogła Cię dopaść, ale kiedy już jej się udało – zrobiła to bezlitośnie.
Kochamy Cię.

Dla nas ZAWSZE będziesz jedyny.