30 marca 2016

W Chodczu rano widziano doga Borysa



OGŁOSZENIE nr 3
Dnia 27 marca 2016 (niedziela) wybiegł z gospodarstwa w Zbijewie (koło Chodeczem) pomiędzy Chodeczem a Przedczem.
i uciekł prosto w pole i na łąki razem z dwoma naszymi psami, które odnalazłem w pobliskim lesie, ale dog Borys dotychczas nie wrócił. Dzisiaj rano o 7: 00 dwie osoby widziały go w Hucie Chodeckiej i około 9:00 w centrum Chodcza. Dziękujemy za telefoniczną informacją o godzinie 9:00. Natychmiast pojechaliśmy do Cett i szukaliśmy naszego psa. Niestety, na razie nie udało nam się go znaleźć. Prosimy o pomoc. Pies jest duży i czarny oraz ma biały krawat.
Jeśli ktokolwiek go widział lub go znalazł, bardzo prosimy o kontakt pod numerem telefonu:                          tel. 886 181 987
Mirosław Antoni Glazik
Zbijewo                                                    
tel. 886 181 987
e-mail: mirglazik@wp.pl
DLA ZNALAZCY NAGRODA!!!


Nasz dziewięcioletni dog Borys:
  • bardzo lubi ludzi i zabawę z dziećmi,
  • chętnie się tuli nawet do nowo poznanych osób ,
  • uwielbia grać z dziećmi i z dorosłymi w piłkę, potrafi przewidzieć potencjalne ruchy graczy,
  • bardzo chętnie daje się prowadzić na smyczy,
  • akceptuje małe dzieci i jest dla nich wyjątkowo cierpliwy,
  • lubi spacery
  • nigdy nie zranił żadnego z naszych psów. 
  • PROSIMY O POMOC!



29 marca 2016

OGŁOSZENIE nr 2 Widziano doga Borysa



OGŁOSZENIE nr 2
Dnia 27 marca 2016 (niedziela) wybiegł z gospodarstwa w Zbijewie 
(koło Chodeczem) pomiędzy Chodeczem a Przedczem.
i uciekł prosto w pole i na łąki razem z dwoma naszymi psami, które odnalazłem w pobliskim lesie, ale dog Borys dotychczas nie wrócił. Dzisiaj rano o 7:00 dwie osoby widziały go w Cettach, wczoraj wieczorem pani Marta JABŁOŃSKA z miejscowości Cetty (dziękuję za SMS) widziała Borysa w Strzyżkach około godziny 19:00, a jej Mąż tamże zobaczył Borysa o około 7:00 rano. Dziękujemy za telefoniczną informacją o godzinie 9:00. Natychmiast pojechaliśmy do Cett i szukaliśmy naszego psa. Niestety, na razie nie udało nam się go znaleźć. Prosimy o pomoc. Pies jest duży i czarny oraz ma biały krawat.
Jeśli ktokolwiek go widział lub go znalazł, bardzo prosimy o kontakt pod numerem telefonu:                          tel. 886 181 987
Mirosław Antoni Glazik                                                      
ul. Kościuszki 1a/3
87 820 Kowal             tel. 886 181 987
e-mail: mirglazik@wp.pl
DLA ZNALAZCY NAGRODA!!!



Nasz dziewięcioletni dog Borys:




  • bardzo lubi ludzi i zabawę z dziećmi,
  • chętnie się tuli nawet do nowo poznanych osób ,
  • uwielbia grać z dziećmi i z dorosłymi w piłkę, potrafi przewidzieć potencjalne ruchy graczy,
  • bardzo chętnie daje się prowadzić na smyczy,
  • akceptuje małe dzieci i jest dla nich wyjątkowo cierpliwy,
  • lubi spacery
  • nigdy nie zranił żadnego z naszych psów.


28 marca 2016

Dog Borys zagubił się a my go szukamy



W nocy kilka razy wstawałem, gdy nasz psiaki podbiegały do tylnej rozsuwanej bramy, bo myślałem ze Borys wrócił. Niestety! Na razie go nie ma.
Po porannej kawie postanowiłem zadzwonić do Karola, brata Małgosi, i zapytać się, czy nie zechciałby nam pomóc w poszukiwaniu Borysa. Karol przebywał wraz z Żoną i dwojgiem dzieci u swoich Teściów w pobliskiej miejscowości Łanie. Od razu zastrzegłem, że jest to dzień świąteczny, więc się nie obrażę, jeśli mi odmówi.
Nie minęło 15 minuty, a Karol ze swoim Teściem, Zbyszkiem Miastkowskim, podjechali pod dom w Zbijewie. Bardzo się ucieszyliśmy. Spakowałem potrzebne do poszukiwań przedmioty i pojechaliśmy do lasu. Zbyszek zna te lasy jak własną kieszeń. Ja je dopiero od dwóch dni poznaję, bo nie chodziliśmy po nich z naszymi psiakami. Mieliśmy stałą trasę spacerów, którą od pół roku przemierzaliśmy z naszymi psiakami, by się nauczyły powracać. Do wczoraj tak było.
Dog Borys pobiegł  NIEOCZEKIWANIE za Elzą i Sabiną dalej przez pola w kierunku lasu.
Kilka minut pobiegały po łące za olchami i nic nie wskazywało, że tam pobiegną obie sunie, a za nimi Borys. Gdy zniknęły mi z oczu, szybko z Zoją wróciłem do domu i wsiadłem do Audi, by je odnaleźć i przywieźć do domu. To było jeszcze rano. Około 9:00. Gdy jechałem szybko wzdłuż ściany lasu w kierunku Psar, nagle usłyszałem huk (Strzał z broni? Petarda?). Przestraszyłem się, że ktoś strzela do naszych psów. Jednak ten odgłos się nie powtórzył. Borys by nikogo nie zaatakował.
Gdy przejechałem pasmo lasu, nagle zobaczyłem przed moim samochodem przebiegające sarny. Po chwili do samochodu podbiegły zziajane sunie: Elza i Sabiny i błyskawicznie wskoczyły na tylne siedzenie auta. Ja podjechałem do gospodarstwa po lewej stronie drogi (widać było gmach byłej SP w Psarach) po prawej stronie. Poinformowałem GospodarzA, że uciekły mi psy, ale dwa znalazłem, a teraz szukam trzeciego – Borysa.
Zapytałem się Gospodarza i Jego Żony, czy nie słyszeli odgłos wystrzału. Oni odpowiedzieli, że słyszeli, ale że to było daleko od tego miejsca.
Borysa nie ma i nikt go nie widział. jak kamień w wodę...