wtorek, 10 maja 2016

Gołębiczka i Pocztuś razem



Gołębiczka i Pocztuś. Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.)    


Stało się coś nadzwyczajnego. Oto Gołębiczka, która zimą uchroniłem od śmierci (prawdopodobnie zaatakował ją jastrząb, ale jakimś cudem wyrwała się z jego szponów i schroniła się w rogu naszego podwórka, a nasze psy zapewne wypłoszyły jastrzębia, a jej nie dopadły), wyszła jednym z otworów wentylacyjnych w garażu i pojawiła się wczoraj po południu na duchu. Posypałem ziarna i otworzyłem wrota garażu, więc ona wleciała do jego wnętrza z powrotem i spędziłam tam noc. Rano jednak wyszła ponowienie i obserwowałem jak krąży pomiędzy dachami, a następnie poleciała na deskę przed wejściem do gołębnika, w którym przebywa Pocztuś. Co jakiś czas obserwowałem zachowanie gołębi i naszych psiaków.
Przez pewien czas psy nie biegały po zamkniętej przestrzeni podwórka, bo obawiałem się, że Gołębiczka spadnie, ale ona już nabrała odpowiedniej sprawności latania. Rany się zagoiły, pióra na ogonie i skrzydle odrosły. Nie mam pewności, ale Pocztuś to samiec, a Gołębiczka – to samiczka, również bardzo ładna.  W ciągu dnia w pobliżu siebie, a wieczorem już wspólnie jadły ziarno i piły wodę ze słoika na nieosiatkowanej półce wejściowej do gołębnika. Gołębia miłość. Hmm … To dopiero niespodzianka (mnie też spotkała po południu miła Niespodzianka od Małgosi), a mój przyjaciel powiedział, że to dla mnie i dla Małgosi dobry znak. Para zakochanych gołębi.
Nam zostało mało już czasu, bo do 5 czerwca 2016 roku musimy (my i nasze psy opuścić to siedlisko, które nazwałem Wilkowiskiem …
Gołębiczka i Pocztuś. Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.) 
Pocztuś. Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.) 
Gołębiczka i Pocztuś. Foto: Mirosław Antoni Glazik (M.A.G.) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz