poniedziałek, 27 czerwca 2016

Było ostro i niebezpiecznie



Nie wiadomo, skąd się wzięła to nagła agresja. Zbliżał się wieczór. Byliśmy akurat w domu. Na podwórku biegały cztery nasze psiaki: Borys, Reksio oraz Zoja i Sabina, które przeskoczyła płotek przydomowy i oddzieliły się w ten sposób od pozostałych czworonogów. Nagle usłyszeliśmy dziwne charczenie. Zaniepokoiliśmy się i szybko wybiegliśmy z mieszkania. Koło chłodni, gdzie dzisiaj zamknąłem Sunię Pysię gryzły się ostro Zoja i Sabina.  Podążyłem w ich kierunku. Musiałem wylać trzy wiadra wody, żeby się oddzieliły. Było niebezpiecznie, bo Zoja położyła Sabinę na brzuchu i usiłowała chwycić ją zębami za gardło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz