niedziela, 1 lutego 2015

Władimir Putin i jego ulubione pieski (anegdoty i zdjęcia)



Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Władimirowicz Putin ma na co dzień opinię polityka, który rządzi żelazną ręką. Jeździ konno z nagim torsem, odważnie podchodzi do niedźwiedzia polarnego i strzela środkiem usypiającym do tygrysa, który zaatakował ekipę telewizyjną. Od czasu do czasu Putin pokazuje jednak łagodne oblicze. Pływa z delfinami, czule przemawia do psa albo karmi mlekiem z butelki małego łosia.
          Jego pupile – owczarek otrzymany w listopadzie od premiera Bułgarii Bojko Borisowa imieniem Buffy i labradorka Koni – też ocieplają wizerunek czołowego polityka Rosji i jednego z najważniejszych z przywódców współczesnego nam świata.
Ach, co to była za zabawa! Zazwyczaj chmurny i poważny Władimir Putin
dał się porwać śnieżnym igraszkom z jego dwoma psami.
Wabią się: Buffy i Yume.

Gdy tylko prezydent Rosji przekroczył bramę swej posiadłości w Nowo-Ogarowie pod Moskwą, stęsknione pupile rzuciły się na niego żywiołowo i radośnie. Wkrótce Putin tarzał się z nimi w śnieżnym zimnym puchu, a jego dłonie lizały oszalałe ze szczęścia psy. 
         Bywa jednak, że zwierzęta stają się powodem dyplomatycznych zgrzytów. W 2007 roku Władimir Putin podejmował w Soczi nad Morzem Czarnym Angelę Merkel. Niemiecka kanclerz skamieniała z przerażenia, gdy do pokoju wbiegła labradorka Koni. Jako dziecko  Merkel została ugryziona przez psa i do dziś został jej uraz. Pojawiły się nawet pogłoski, że Putin doskonale o tym wiedział, a Koni swoją obecnością miała wymóc na Merkel ustępstwa w polityce energetycznej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz