sobota, 7 lutego 2015

Codzienność i pies Ignacego Rzeckiego



Czy pamiętacie, jakiej rasy był i jak się wabił pies Rzeckiego? Tak, tak, był pudel o imieniu Ir. Zatem teraz opowiem Wam o Ignacym Rzeckim i jego psie. Sam Rzecki to postać fikcyjna, bohater powieści Lalka Bolesława Prusa. Dzięki zamieszczeniu w powieści Pamiętnika starego subiekta staje się drugim pierwszoplanowym narratorem utworu.
Jest człowiekiem starej daty: gorącym bonapartystą (jako i ja) i zapatrzonym w przeszłość romantykiem. Jego kalkulacje polityczne są dość naiwne, wierzy w rychłą wojnę, która przyniesie Polsce niepodległość, nadal po 1871 roku jest zapatrzony we Francję.
W czasie trwania akcji utworu, od 25 lat mieszka w pokoiku przy sklepie, w którym pracuje jako subiekt najpierw u Mincla, a potem u Wokulskiego. Przyjaźni się bardzo z przełożonymi. Pracuje z wielkim uczuciem, przy tym jest niezwykle skromny i oddany swojemu zajęciu, jednak zupełnie nie umie poradzić sobie w życiu.
Prowadzi monotonne, proste życie. Codziennie wstaje o szóstej, myje się, wyciera. Wypuszcza psa na dwór, robi herbatę, myli przy zapinaniu mankietów, idzie na dwór zobaczyć pogodę, parzy herbatą, czesze i o wpół do siódmej jest gotów do pracy. Po tym otwiera tylne drzwi do zakładu, zapala światło i sprawdza listę zajęć na dany dzień. Później robi przegląd towaru na półkach i gablotach. Codziennie około trzynastej idzie do swojego pokoju na obiad, z którego wraca godzinę później. O ósmej zamyka sklep, robi dzienny rachunek, sprawdza kasę i robi listę zadań na kolejny dzień. Jeśli miewa udany dzień czyta wieczorami prasę lub gazety. Zdarza się czasem, że grywa na gitarze.
Czasami mówił na głos zdania w rodzaju: - Głupstwo handel... głupstwo polityka... głupstwo podróż do Turcji... głupstwo całe życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy... Gdzież prawda?.... Z tego powodu uważano go czasem za bzika. Pisał też pamiętnik.
Rzadko wychodzi na dwór, a jego spacery dotyczą jedynie najbliższych uliczek. Mimo to, wie wiele o swoich pracownikach – gdzie przebywają, z kim i o której.

Jego towarzyszem był jednooki pudel Ir. Po sprzedaży sklepu jest spychany na drugi plan i nieustannie kontrolowany. Nie umie dojść do wniosku, że jego życiowe ideały legły w gruzach. Ostatecznie umiera w wielce symbolicznej scenie w swoim miejscu pracy, które tak ukochał. Był starym idealistą, który okazał się nie przystawać do czasów, w których żył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz