poniedziałek, 8 lutego 2016

Cierpliwa miłość Pysi



To była dla nas ciężka noc. Zmagania z kaszlem, wysoką temperatura, trudności z zaśnięciem... Pysia, która wczoraj po południu kilka godzin spędziła w stodole, bardzo nas zaskoczyła. Otóż, gdy weszła do pokoju Pani, od razu położyła się koło jej łózka, a nie podeszła, jak zazwyczaj to robi, do miseczki z wodą i pokarmem, tylko udała się wprost do swojej Pani i czuwa przy niej do tej pory. Bardzo chciała jej pomóc. To jest pies adoptowany, niewychowany przez nas od szczeniaka, a jak potrafi okazywać miłość i przywiązanie. Brak słów. Dobranoc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz