poniedziałek, 18 stycznia 2016

Urodziny Amelki i powrót do naszych psów



To Amelka jest autorką niektórych zdjęć, zamieszczonych w spotach lub po nich na tym blogu o naszych relacjach ze zwierzętami, głównie adoptowanymi. To życie na 8 psów, dwa koty (w Kowalu), jednego gołębia i siedem kur. No i chmara wróbli na podwórku i w niektórych zabudowaniach gospodarczych!

Około południa wyruszyliśmy do Włocławka załatwić kilka spraw (banki, starostwo powiatu ziemskiego włocławskiego) i przede wszystkim na urodziny Amelki. Oliwka, jej siostrzyczka już sama siedzi. Po raz [pierwszy to zobaczyliśmy. Już prze blokiem spotkaliśmy Karola, który wracał do mieszkania z zakupami. Monika już wszystko przygotowała na powitanie gości, a pomagała jej sympatyczna Natalia, żona Jarka (lubimy ich  i to chyba z wzajemnością). Była naprawdę bardzo miła atmosfera. Nidy nie zapomnę Małgosi i Amelki radośnie bawiących się z rówieśnicami (ośmiolatki). Myślę ze Małgosia ma tak dobre podejście, z mogłaby pracować również z przedszkolakami. Było to coś pięknego!
Oczywiście, jednym z tematów, który było kontynuowany telefonicznie już w drodze z Włocławka do Wilkowiska było to, czy pomożemy załatwić pieska. Komu i od kogo? Niech to pozostanie tajemnicą.
Po drodze wstąpiliśmy do Kowala, aby zajrzeć do Kamila. Wygłaskałem kota Norka, który już czekał pod drzwiami i kota Żbika (tak go nazywam, bo dzieciaki mówią na niego: Ryś), który prężył swój pręgowany rudy grzbiet na parapecie kuchennego okna.
Na podwórku w Wilkowisku tym razem czekały na nas trzy dyżurujące na podwórku psiaki: Borys, Elza i Zoja. Wszystkie trzy podbiegły do furtki i bramy wjazdowej. Poszczekiwanie na powitanie dobiegało też do nas z domowej kotłowni, bo tam na jego kocyku zostawiliśmy tego małego pieska, bo Zoja ma cieczkę i Czekoladowy Czaruś chodzi z nią po podwórku krok w krok. Tam w ciszy  sobiwe odpoczął.
Pozostałe psy (Pusia, Sabina I Pompon) odpoczywały w swoich pomieszaniach. Pysia też była zamknięta w swoim „apartamencie”, bo chronimy ją przed innymi psami i mrozem. To niezwykle mądra i cierpliwa sunia, która wiele w swoim życie wycierpiała. To dla mnie pierwszy dzień ferii, bo w soboty i niedziele pracuję jako nauczyciel w liceum dla dorosłych we Włocławku. Teraz możemy naszym psiakom poświecić więcej czasu! Dobranoc!

oraz nasze psy: Rekin, Borys, Pysia, Niewidzialna Sonia (ciągle czuję jej obecność) i Lady Elza
 (świetnie się czuje w naszej watasze) 4 stycznia 2015. foto: Amelia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz